Alergia na tygrysa
Czy wiecie jaka najdziwniejsza alergie mialem w zyciu zawodowym ?
Otoz bylo to w Moose Jaw, ktore jest znane z tego, ze ma ZOO, mimo ze
miasteczko liczy sobie okolo 40 tysiecy mieszkancow.
Przyszla do mnie pracownica ZOO z objawami alergii.
Zbierajac wywiad staralem sie ustalic co tez moglo spowodowac alergiczny atak.
I okazalo sie, ze pani ma alergie na koty.
I w ZOO dostala pod opieke male tygrysiatko, ktorego mama nie chciala karmic.
I zaraz potem pacjentka dostala alergii.
W tej sytuacji postawilem rozpoznanie : alergia na tygrysa. I dumnie
wpisalem to do historii choroby.
I rzeczywiscie, jak tylko tygrysiatko zniklo z domu objawy alergii
zniknely. Mialem wiec racje...
Leczenie pracownikow ogrodow zoologicznych to czasem prawdziwy klopot.
Ostatnio mialem do czynienia z pracownica , ktorej kazano sie "profilaktycznie" zaszczepic przeciwsko wsciekliznie.
Jeszcze bym zrozumial wartosc takiego szczepienia w "normalnych warunkach". Ale dowcip polegal na tym, ze wspomniana pacjentka byla w pierwszych tygodniach ciazy. W tym ukladzie podawanie szczepionki wydawalo nam sie ryzykowsne, a pacjentka za wszelka cene chciala uniknac powiadamiania kierownictwa ZOO , ze jest w ciazy.
Machnalem wiec jej list , stwierdzajacy, ze "due to the other conditions it appears risky for her to receive rabies vaccine." . I dodalem zwykla w tych przypadkach klauzule :
"Do not hesitate to contact me directly, if you have any more questions. Authorization from the patient to release more information is necessary."
Bo bez zgody pacjenta nie wolno lekarzowi ujawnic, poza scisle okreslonymi ustawa przypadkami , zadnych informacji o pacjencie.
Pacjentka, jak mi wiadomo, urodzila zdrowe dziecie , i to mimo tego ze poloznicy wlasnie strajkowali,
Copyright © 1998 & 1999 Dr. Adam Poradzisz
Most recent revision Monday,February 14th,1999 .